Wpisy

  • czwartek, 06 września 2018
    • Głowa mi leci

      Chyba dopadł mnie jakiś kryzys. Faktem jest, że miałam wyjątkowo długi i wyjątkowo leniwy urlop. Rozespałam się na nim straszliwie. No może nie spałam jakoś wyjątkowo długo, ale za to znacznie przeciągnęłam godzinę pójścia spać i wstawania. A teraz muszę wstawać o godzinę wcześniej niż przed urlopem, bo zmieniła nam się siedziba. Pierwsze dwa dni jakoś minęły, ale dzisiaj głowa mi po prostu leci. Obym się przyzwyczaiła. Łatwo nie będzie, bo każdy dzień jest coraz krótszy i za chwilę będę wstawać w ciemnościach. A ponieważ ma zostać (albo może już została) zniesiona zmiana czasu, więc w tym roku ciemności będą gdzieś tak do 8:30... I to dopiero będą ciężkie dni...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 września 2018 14:23
  • czwartek, 12 kwietnia 2018
    • Dałam się zwieść

      Od dłuższego czasu jestem jakaś taka podatna na promocje. Kupuję na nich sporo rzeczy, niekoniecznie potrzebnych. Kilka dni temu trafiłam w Biedronce na promocję zwrotu 100 procent ceny za określone zakupy. Niestety nie od razu, ale dopiero w maju i to oczywiście voucherem płatne za następne zakupy, a nie zwrot gotówki, ale tak matematycznie do tego podchodząc, to rzeczywiście można było trochę nakupić rzeczywiście za darmo. No więc nakupiłam. Pech chciał, że akurat byłam po przemyśleniach co do tego, że jem za mało nabiału, a w promocji było trochę jogurtów, napojów mlecznych i takich tam, więc wzięłam tego sporo. A teraz się męczę, bo co do zasady nie znoszę nabiału. Może poza samodzielnie zrobionym serkiem białym z dodatkiem śmietany, soli, kilku ziół, rzodkiewki, ogórka i co mi tam akurat wpadnie w ręce, zwykle szczypiorku. Ale słodkie mleczne przekąski to nie jest to co by mi smakowało, a teraz muszę je wcinać. Może to mnie nauczy rozsądku i nie rzucania się na promocje, wyprzedaże i takie tam. Z jednym wyjątkiem. Z czystym sumieniem mogłabym tam postawić "gwiazdkę" i podpisać ją jako "nie dotyczy książek". To moja słabość, która mi nie szkodzi, więc nie będę z nią walczyć :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 kwietnia 2018 14:09
  • wtorek, 27 lutego 2018
    • Słyszeliście?

      Rano kiedy spojrzałam na termometr moim pięknym oczom ukazała się niepiękna temperatura -12 stopni pana Celsjusza. Ale słyszałam, że już od niedzieli ma się robić ciepło. I to jak ciepło! W okolicach Legnicy może być 10 stopni na plusie, tego samego pana Celsjusza. Pewnie osoby wrażliwe na zmiany pogody poczują się nie najlepiej przy tak dużym przeskoku, ale nawet przy bólu głowy można się wtedy cieszyć wiosną i ociepleniem. Ostatecznie lepiej jak temperatura poszybuje 20 stopni do góry niż w dół. Przynajmniej przy takich stopniach :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 lutego 2018 14:28
  • poniedziałek, 08 stycznia 2018
    • Pozytywy

      Czyż dziś nie jest cudowny, piękny, pozytywny dzień? Jest słonecznie, niemal bezwietrznie, może nie ciepło, ale jakoś tak przyjemnie. Zapomniałam na noc zamknąć okna i niewiele się przez noc wychłodziło, a spało się wręcz cudownie.

      Poza tym i przede wszystkim - dzień się wydłuża. Więc aby do wiosny. Tym bardziej, że rozglądając się rano idąc do pracy, widziałam, że na rabatce wykiełkowały już jakieś roślinki :)

      Miałam już kończyć, bo w końcu popracować trzeba, ale dodam jeszcze, że właśnie Fogg śpiewa w radiu, więc już niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 stycznia 2018 15:01
  • czwartek, 16 listopada 2017
    • Faza na jedzenie

      No i stało się. W zasadzie nie powinnam być zdziwiona, bo w moim przypadku to taki jesienny standard - faza na jedzenie, podjadanie, wielkie żarcie. Co gorsza, wieczorami... Zresztą kiedy by indziej - rano człowiek się spieszy, wypije kawkę, zje małe śniadanko. W pracy nie ma czasu na delektowanie się porządnym jedzonkiem. Po pracy obiad, deserek. Wieczorem można odsapnąć, zrelaksować się z książką czy z filmem. No i właśnie podczas tego relaksu co chwilę wpada mi coś do ust. I to bynajmniej nie warzywa. Co prawda podejmowałam próbę wprowadzenia ich do wieczornego jadłospisu, ale próba się nie powiodła. Przygotowałam pełną miseczkę warzyw. Później większość z nich wylądowała w klatce świnki morskiej, ku obopólnej radości. A ja pałaszuję czekoladę, cukierki, ciastka, chrupki, chipsy... I już czuję, że zaczynają mi wychodzić ze wszystkich stron... Oczywiście po zamienieniu się w tłuszczyk. Oczywistym jest dla mnie, że powinnam ograniczyć to podjadanie, ale nie od razu Rzym zbudowano. Nie powinno się - ponoć - stawiać przed sobą celów niemożliwych do osiągnięcia. Po rozmowach z psiapsółkami postanowiłam póki co dietę wieczorną nieco zmienić. Zmiana ma polegać na podjadaniu "pieczywa" mniej tuczącego - chrupek ryżowych, żytnich czy wielozbożowych maczanych w sosach czy pastach. Ale takich sosach i pastach niby zdrowszych, znaczy nie zawiesistych i najlepiej samemu robionych, względnie kupionych, ale po dokładnym sprawdzeniu składu. W ten sposób wzbogaciłam wczoraj (choć jeszcze wszystkiego nie próbowałam) moją lodówkę o hummus (samodzielnie robiony), pastę ajvar (paprykowo - bakłażanową otrzymaną w darze od koleżaki :) ), sos sambal oelek (tym razem kupiony, bo potrzeba do niego wielkiej ilości papryczek chilli, a ja mam złe doświadczenia z ich obróbką, kiedy to zatarłam sobie oko...). Wieczorem zrobię jeszcze pastę z awokado i ogórka. A później wystarczy to tylko poprzekładać do małych miseczek i maczać kawałeczki pieczywka... Przyznam szczerze, że brzmi mi to fajne. Pytanie tylko czy rzeczywiście nie będzie sprzyjało tyciu. Bo obawiam się, że tak jak wszystko to też zależy od ilości spożycia, a jak mi zasmakuje, to ilość może być spora... Ech, jesień i te pierwotne instynkty do gromadzenia tłuszczyku... Człowiek za wolno ewoluuje... W naszym klimacie i ogrzewanych pomieszczeniach to już niepotrzebna rzecz. A będzie pewnie jeszcze cieplej...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 listopada 2017 11:10
  • środa, 25 października 2017
    • Jesień w pełni

      Teoretycznie mamy za sobą tę piękniejszą i cieplejszą część jesieni. Pozostał pochmurny i szary listopad i grudzień, który w zasadzie bardziej kojarzy się z zimą niż jesienią. Teoretycznie, bo październik poza jednym tygodniem raczej rozczarował, więc liczę na to, że listopad wynagrodzi nam ciepłem jesienne "straty".

      Nie wiem jak u Was, ale mnie czeka pracowity weekend. Trzeba objechać 5 cmentarzy i zrobić na nich porządki. Mam tylko nadzieję, że nie będzie padać. Ponoć miało się ocieplać od dzisiaj, ale jakoś tego nie widzę. Na pocieszenie w niedzielę zmienimy czas i będzie można dłużej poleniuchować w łóżku. Listopad rozpieści nas na pewno dwoma długimi weekendami. I to jest pewniak, niezależny od widzimisię pogody :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Jesień w pełni”
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      środa, 25 października 2017 14:14
  • czwartek, 20 lipca 2017
  • wtorek, 13 czerwca 2017
    • Przed wakacjami

      Dawno mnie nie było. Ostatni wpis był przed świętami, a teraz przed wakacjami... Natomiast dla pracujących: przed długim weekendem. Co prawda w tym roku jakoś nie mamy szczęścia do ładnej pogody na długie weekendy: w maju było kiepsko; tym razem co prawda nie zapowiada się na powrót zimy, za to ma padać deszcz... Taki mamy klimat. Pogoda mało grillowa i mało wycieczkowa. A szkoda, bo poprzedni weekend był przepiękny.

      Niewątpliwie natomiast jesteśmy przed wakacjami, a właściwie dzieciaki. Oceny już wystawione. Pewnie w każdym domu jest teraz problem pt. "mogę dziś nie iść?". No i kolejny problem: co zrobić z dziećmi w czasie wakacji. Mi się nie udało zagospodarować całego wolnego czasu. Trudno, jakoś to będzie, pewnie trochę na wariata, ale jakoś pospinam terminy. Na razie muszę wydrukować kolonijne deklaracje póki jeszcze można złapać wychowawcę klasy i poprosić o wypełnienie "szkolnej" działki.

      Ach, super by było cofnąć się teraz do czasów, w których miało się 2 miesiące wakacji...

      Miłego wypoczynku, Dzieciaki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Przed wakacjami”
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 czerwca 2017 13:57
  • wtorek, 11 kwietnia 2017
    • Przed świętami

      Przez nadmiar zajęć przedświątecznych i tych, związanych z wiosną, mam za mało czasu na własne przyjemności. Nadal męczę "Boską komedię", do której stylu pisarskiego na szczęście już się przyzwyczaiłam. O innych przyjemnościach nawet nie wspomnę. Nie mam czasu pobiegać, pojeździć na rowerze, spotkać się z kumpelami, ani nawet wyskoczyć do fryzjera. A przydałoby się, zwłaszcza to ostatnie. No i jeszcze kosmetyczka by mi się marzyła, ale marne szanse, żebym do niej dotarła przed świętami. Ech, szkoda gadać.

      Poza tym też mało optymistycznie. Za chwilę zacznie się u nas sezon na duże wydatki. I nie chodzi mi o święta, bo w ich trakcie przynajmniej człowiek spałaszuje to co kupił, tylko o wydatki związane z samochodami. W zeszłym roku termin ubezpieczenia aut przypadł nam jeszcze przed podwyżkami. W tym roku już się boję ile popłyniemy na AC i OC... A to nie koniec przyjemności, których "nie widać". Do tego dojdą jeszcze przeglądy, w czasie których na pewno nas nie obleci wymiana klocków hamulcowych w jednym samochodzie, filtrów i płynów w obu i serwis klimatyzacji, bo po zimie trzeba by wyczyścić, itd. Oj, będzie tego sporo :( Niestety nie ma tak, że lejesz paliwo i jeździsz.

      Dziwnie się patrzy dzisiaj przez okno. W porównaniu do wczorajszego dnia, temperatura spadła o kilkanaście stopni, zachmurzyło się i zbiera się na konkretny deszcz. Do tego wieje zimny wiatr i roznosi tumany kurzu, którego jeszcze po zimie nie posprzątano. Znikli gdzieś rowerzyści i spacerowicze, których wczoraj było mnóstwo. Szkoda, że przed świętami nie możemy się nacieszyć taką pogodą, jaka była wczoraj. Lepiej, chętniej i przyjemniej byłoby wszystko ogarnąć. Co akurat bardzo mocno mnie dotyczy, bo mam do umycia jeszcze okna.

      Dość narzekania! Życzę Wam i sobie radosnych Świąt :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 kwietnia 2017 15:08
  • wtorek, 28 marca 2017
    • Boska komedia

      Lubię czytać książki i tak sobie myślę, że na tle rodaków wypadam całkiem nieźle. Przyznać się jednak muszę, że zwykle czytam powieści. Szczególnie lubię klasyczne kryminały, a także tzw. prawnicze i polityczne, thrillery, czasem powieści obyczajowe, psychologiczne czy historyczne. Rzadko kiedy sięgam po wiersze, może z pewnymi wyjątkami i po dramaty w pełnym tego słowa znaczeniu. Wchodząc zatem ostatnio na grunt, może nie nieznany, ale dawno nie odwiedzany, zabrałam się za "Boską komedię" Dantego. Pozycja czytelnicza - interesująca, ale już dawno nie miałam książki, którą by mi się tak ciężko czytało. Chyba cofnęłam się w rozwoju przyzwyczajając się do książek łatwych. Doszłam więc od wniosku, że żeby posunąć się w nim dalej, muszę zrobić krok w tył i wrócić do klasyków ;)

      Ukochany się śmieje, że iście postną książkę sobie wybrałam przed świętami ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      inka427
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 marca 2017 16:40

Kategorie

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa